Patryk Szoła - Pamięć zawsze pozostanie - News

Księga Kondolencyjna

Nawigacja
· Strona główna
· Pomoc
· Patryk
· Dokumenty
· Forum
· Kontakt
· Szukaj
· Polityka prywatności
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Aktualnie online
· Gości online: 4
· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 268
· Najnowszy użytkownik: uwoxibu
· Wizyt na stronie: 714,971




Pamięć
Nie bywam tu zbyt często, nie dlatego, że nie cierpię, ból nadal jest straszny... Dzięki pracy, którą wykonuję nie znajduję czasu...
Niebawem Święto Zmarłych, nie wiem jak to przetrwam... Zawsze bardzo boję się tego dnia... Pacio, dlaczego, dlaczego jestem tu sama... Tęsknię.
To już pięć lat...
Dawno mnie tu nie było, nie dlatego, że zapomiałam o tej stronie... (jest ona częścią tego, co się kiedyś w moim życiu działo), ale dlatego, że swój czas poświęciłam pracy... chorym dzieciom.
Jutro kolejny dzień, kolejny dzień bez Ciebie tych dni jest już 1826. Jak ja to wytrzymuję... sama nie wiem. To co czuję to ból, ktorego się do końca nie da wyrazić słowami, taki ból czuje się tylko po stracie ukochanej osoby, ktorą straciło się bezpowrotnie.. wiem, że Patryk nie chce mojego bólu, stąd pewnie ta siła przetrwania.. on mi ją daje... kocham Cię synku z całego serca...
kolejne miesiące ...
Kolejne miesiące bez Ciebie, smutno tu tak bardzo, że nawet oczy moje  nie chcą patrzeć w niebo...
Dlaczego, dlaczego na świecie tyle  zła?... Dlaczego tak wielu ludzi, którzy powinni być nam światłem każdego kolejnego dnia odchodzi?  Nie potrafię tego zrowumieć... to jak film SF... Boże dlaczego... dlaczego zabrałeś moje  jedyne  dziecko!!!!!????
Jutro kolejny ciężki dzień... taki jak te które minęły i te przede mną
Trudne są czasem chwile
w zwątpieniu i uczuć bezdechu
Jak ktoś odbiera Ci coś ważnego
Gdy tak bardzo go potrzebujesz
Milkną uśmiechnięte Anioły
Drży pod nogami grunt niegdyś stały
Bezsilnie zaciąnięte dłonie krzyczą
...żalisz się sobie samemu
pytając bez ech... CZEMU?
Czas nie goi ran, on jeszcze bardziej w tęsknocie nas zabija...
Trudno zrozumieć
Niby dni mijają jeden po drugim, każdy z nich niesie za sobą tęsknotę, jest ona tak silna, że nie jestem w stanie jej opanować... myślałam, że kiedyś będzie mi łatwiej, że stanę się odporna na "trudne" dni... niestety, sama się rozczarowuję...
Jak długo jeszcze tak będzie? Jak długo jeszcze będę czuła ten ból, ten żal do siebie i całego świata za to co mnie spotkało? Czy jest ktoś w stanie mi na to odpowiedzieć?
Wygenerowano w sekund: 0.01
© 2010-2017 www.patrykszola.pl
Theme by piotrek1608