Patryk Szoła - Pamięć zawsze pozostanie - News

Księga Kondolencyjna

Nawigacja
· Strona główna
· Pomoc
· Patryk
· Dokumenty
· Forum
· Kontakt
· Szukaj
· Polityka prywatności
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Aktualnie online
· Gości online: 2
· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 668
· Najnowszy użytkownik: outnevek
· Wizyt na stronie: 825,218




to już trzeci rok bez Ciebie...
Ty... to właśnie Ty byłeś przy mnie w każdej chwili swojego życia.
Dokładnie od 22.02.1992 r. do 03.06.2010r, cieleśnie lecz tak naprawdę nadal żyjesz we mnie... W każdej godzinie, minucie, sekundzie... Jesteś każdą cząstką mnie, mej duszy...  Jesteś moją myślą, słowem, każdym mym uśmiechem i smutkiem.  Każda moja łza to cząstka Ciebie.. Mówią, że łzy się nie kończą, nie wysychają, dlatego ja nigdy o Tobie nie zapomnę, jesteś mym sercem..
Gorącym matczynym sercem...

Ja... Twoja matka, ja... tak, ja.. która nosiła Cię w środku, pod sercem, ta która dała Ci życie, musiałam patrzeć jak to życie z Ciebie uchodzi..  A ja..?  Zostałam sama...  Odszedłeś...
Krzyczałam, płakałam, walczyłam, wszystko na nic..  Ta bezsilność... Jak ja tego nienawidzę..!
Jedyne co mogłam, to być przy Tobie, trzymać Cię za rękę i patrzeć w Twoje odległe, zamyślone oczy...   Ty wiedziałeś, już miałeś plan, czułeś, że koniec jest blisko...   Tylko Ty i ja wiemy co czuliśmy, co przeszliśmy...

Nie mogę sobie wybaczyć niemocy... Oddałam Cię, choć wiem, że wróg był wszechmocny, nie do pokonania...  Jednak.. ech... Synku... tak bardzo mi Ciebie brakuje..

Są dni kiedy chciałabym usłyszeć odgłos głośnych kroków na klatce, trzaśnięcie drzwiami i zobaczyć Twoją uśmiechniętą twarz... Zawsze wtedy krzyczałeś "kiedy będzie obiad ? jestem strasznie głodny".  Te Twoje iskrzące się oczy... pełne zdrowia, radości, pasji.. pełne życia...

Kocham Cię.. !

Wiem, że jesteś blisko mnie, czuję to...
Lecz pozwól mi choć raz poczuć Twój dotyk, przytul mnie, tak jak zawsze to robiłeś... Dłoń w dłoń... Uśnijmy...

Synku kocham Cię nad życie... ponad śmierć...

Mama.
Gdybyś był...
Gdybyś  żył ,dziś  skonczyłbyś dwadzieścia  jeden  lat... dokładnie  w  tym  czasie troszkię  po  godzinie  19  urodziłam  Cię... dokłanie  pamiętam każdą  minutę   tamtego  dnia i  dzień  następny, kiedy   to  w  słoneczne  południe  przyniesiono  mi  Ciebie (widziałam  Cię  wówczas  po  raz  pierwszy od  chwili porodu),  abym mogła  Cię  przytulić.
Pamiętam  to jakby  było  to  wczoraj... Bóg  dał  mi  Ciebie ,największy  SKARB  mojego  życia...
Dziś wracałam  z pracy  kiedy  drogą   szła  grupa  młodzieży,byli  to  Twoi  koledzy  i koleżanki...prowadziłam  auto i  łzy kręciły  sie  w oku ... wiedziałam ,że  podobnie  jak  jak ,także i  oni  i  Renia  jadą  do  Ciebie aby  choć  przez  chwilę  być  bliżej   Ciebie...
Mimo  bólu  byłam  szczęśliwa że  oni   tam  byli... Dziękuję  wam  wszystkim  i  każdemu  z  osobna  że  pamiętaliście o  nim.... DZIĘKUJĘ
Taki  gest  przyjaciół   Patryka  jest  dla mnie  bezcenny...
Ale  to nie  wszystko czym  chciałabym  się  z  wami podzielić...
Chwilę  po   18, koledzy  mojego  syna  przygotowali kolejną  miłą  niespodziankę. Przed  blokiem  w którym  mieszkam, na  niewielkiej  górce  zamieścili  transparent z napisem " Ś.P. Pacio +  Nie umiera ten, kto trwa w pamięci...", zapalili race i uczcili Jego pamięć minutą ciszy..
Jeszcze  raz  dziękuję  Wam chłopcy  z  całego  serca  że  byliście  w  ten  dzień  blisko nas....
Dziękuje....
kolejny  miesiąc  kiedy  nie  zostawiłam  tu  śladu...nie  chcę  wiecznie  pisać  o  cierpieniu  bo ono  zawsze  będzie  częscią  mego  życia  chcę  je  jednak  powlec  zasłoną  żeby  tylko przeswitywało...Zaczyna  się  ten  trudny  czas  kiedy  to  na  Święta  chciałabym  zniknąć...nie  być i  nie  czuć  ich...Pojawiło  się  światło,ale  nawet to nie  sprawi  że  będę  czuła  się  inaczej...nie  w  ten  dzień...nie ten...
Święto  Zmarłych  ..mam  już  za  sobą,chciałabym  podziękować  wszystkim  tym  którzy   jak  co  roku nie  zapomieli o  moi   chłopcu a  nawet  dwóch...i zapalili  na  ich  grobie  świeczkę...Dziekuję  za  pamieć  o nich i za  to że  dzieki temu  wiem ,że mój  synek  nie  był  do  końca  sam...Dziekuję
Niebawem Listopad...
Zaczynaja  się kolejne  ciężkie  dni...Nienawidzę  tego stania   nad  grobem  w  ten dzień..dusza  pęka  a  serce  tak boli...Wczoraj  minęło  trzy lata  od  śmierci  Piotra...powinnam  się przyzwyczaić   do stania  tam,ale  nie mogę...I  chyba  nigdy  nie  będę  mogła...Mam nadzieje że  przeżyje....
Dziękuję wam że  mimo  tego  iż  moje  wpisy  sa  teraz  sporadyczne  WY  nadal  przy  mnie  jesteście...DZIĘKUJE
Powrót
Nie  było  mnie  tu  całe  wieki...nie omijam  tej  strony,zaglądam  tu  co  dnia tyle  tylko,  że  nie  mam  si ły  pisać...Wiele  się  dzieje...nie  dawałam  rady  ze  wszystkim,  dlatego  to  milczenie...Teraz jednak  zaczynam  dawać  radę,znowu  zacznę  tu  bywać...Dziekuję  za  cierpliwość....
Wygenerowano w sekund: 0.03
© 2010-2018 www.patrykszola.pl
Theme by piotrek1608