Księga Kondolencyjna

Nawigacja
· Strona główna
· Pomoc
· Patryk
· Dokumenty
· Forum
· Kontakt
· Szukaj
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Aktualnie online
· Gości online: 1
· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 175
· Najnowszy użytkownik: Jolanda259
· Wizyt na stronie: 157,642




Błogosławieni którzy w Bogu umieraja
Kochany  synku...dziś  kolejny  wielki  dzień,wielki  z  dwóch  powodów

...gdybyś   był  tu  z  nami , kończyłbyś  swoje   dwudzieste  urodziny...dziś   także  wielka  Środa  Popielcowa....Odeszłeś  od  nas  w  Wielki  Czwartek...Dziś  kolejny  wielki  dzień...Bóg  Cie  wybrał ,mieszkasz  w  jego  domu  tam  wysoko  w niebie....Jesteś  kochanie  Błogosławiony...
Czasami milczenie jest złotem

Przepraszam  za milczenie...Postanowiłam  pojawiać  się  tu   raz  na jakiś   czas...Nie  jest  to  przyczyną   braku   czasu  ,bo  mam go  wiele..

ale,od  pewnego  czasu  jest   mi    ciężej ,co   chwila   ktoś  odchodzi...To  tak  boli,  ta  niemoc  załamuje...nie   radzę   sobie   z tym...

Zostając   tu wspominam.  mam  tez   osobiste  wspomienia...,chcę  je  do   końca  pielegnować,   to   wszystko   co  mi  po nich  pozostało...  więc będe tu  bywać  i   zostawiać   wpisy...

Wchodzać  tutaj   nie  zawsze   przekazuję  szcześliwe   relacje,jeszcze  nie  ma  ich     teraz..dlatego...powjawiać   się będe   raz    na  dwa tygodnie

Nie   chcę  was  zasmucać  swoimi   problemami....   Kiedy  tylko   będzie  lepiej   będziecie   o   tym   wiedzieli.....

Wiem,że   jesteście  tu   po  to by  mnie  wspierać ,   bardzo  jestem  wam  za   to   wdzięczna...i    z  całego    serca  za  to   dziękuje...

Dziś  kolejny   czwartek  a jutro  kolejny miesiąc ( pełny  miesiąc  już 20  )  jak Ciebie   nie  ma,nie  jest  lżej   bez   Ciebie  po  takim   czasie   wręcz  przeciwnie...bardziej   boli,bardziej   wyczuwalna jest   ta   pustka   po Tobie...Gdyby  można było   oddać  życie za Ciebie....bez  wahania   zrobiłabym    to....nawet   teraz....Przepraszam   ze   was  rozczatrowuje,ale   to  tak   boli...

a za mną podeptane kwiaty...

Przepraszam  ze  milczenie,za brak  wpisu w  poprzednim  czwartku..Myślę,że  będzie  lepiej  jak  pojawiać  się one  zaczna  raz na  dwa  tygodnie...

Wchodzę  tu co  dnia,czytam  wpisy  te świeże  i  te z  czasów  życia  mojego  synka...Boli każde  wspomienie  boli...Za  soba   mamy  kolejne  dni nowego roku,jakie  on  przyniesie  zmiany...Mam  nadzieje,że  pojawi  się  więcej  usmiechu i pogodniejszego  nieba.Wczoraj  mój  mąż  miał  urodziny,pojechałam   jak  co dnia  zapalić   świeczkę...tym razem  tę  urodzinową...Za  miesiac  zapalę  kolejną  dla  Pacia...gdyby żył kończył by właśnie  dwadziescia  lat...wiem ,że  studiowalby.To był  zdolny  facet...Teraz  pozostaje  mi  tylko  marzenie  o tym co  było  by  gdyby...eh..teraz  to  już  nie  istotne...Mimo  wszystko dobrze  mi  jak  od  czasu  do  czasu  sobie tak  pomyślę...

Za  oknem    piękna  zima...u wielu  z  nas  różnie...kolejne  walki o  życie,teraz  o życie  malenkiej  Sandrusi...Pani  Agatko  wiary życzę i  wspieram  w  modlitwie...Proszę  was  moi kochani  o to  samo....Z  góry  serdecznie  dziekuje   i pozdrawiam  wszystkich  zycząc  spokojnego  tygodnia

Koleje Nowego Roku...

Mija  kolejny  dzień  Nowego   Roku,co  dnia  zastanawiam    się  jakie  zmiany  przyniesie..

Sylwestra  spedzaliśmy   razem,o  północy   byłam   razem z  wami...a  wy  daliście  mi   odczuć  ze  jesteście  ze  mną...Byłam   tam  zupełnie sama  a  wy po przez  zapalanie  świateł  w moim samochodzie  właczaliście  je  wyłaczaliście  na  przemian...na  poczatku  przeraziło mnie   to  ale kilka  sekund  później   uświadomiłam sobie  fakt ze  przez  to  dajecie  mi  znak  ze  jesteście  cały czas  blisko mnie...I   ja to  co  dnia  czuję.

Dziś  sobota,pisywałam  w  czwartki  ale teraz  jakoś  nie mogę...wole  ten dzień przeznaczyć  na  rozmyślanie o  nich...To  taka  moja  z nimi  czisza Cisza  taka  jak  ta  co   dnia  a  jakże  inna  mocniejsza...

Kochanie  w  tym Nowym  Roku,zycze  wam wszystkim  nie  zahwianej  wiary  i  miłości  która  jest jednym z  ważniejszych  darów  doa nas od  Boga

 

Po Świetach...

Zakończyły  się  Święta...Tak  bardzo   się  cieszę ,że  mam je już za  sobą...Druga  Gwiazdka  bez  Patryka , trzecia  bez Piotra...Pusto...

Nigdy  nie   chiałam  takich  świąt  .  Od  ich śmierci  takowe  są..

Nikt   mi  ich  nie  zastąpi...szczególnie  Patryka..Dla niego  w   te  świeta  ubrałam  choinke ,choć  zrobić  tego nie  chcialam...jednak  myśl,ze on  chciałby  aby  ona była  sprawiła  ,ze  bez  zastanowienia  ubrałam ją..

Nadal   stoi  i ... bedzie  tak  stała  do kolędy...Ciężko,cokolwiek mi  pisać,za  wielki  ból czuje w  sercu,żałoba  nie  mija  ,wrecz  przeciwnie  pogłebia  się a kolejne  dni  wcale  mi  w tym nie pomagają...Niebawem  Nowy  Rok,mawiają , nowe  nadzieje...w  lutym  Patryczek  ,gdyby  żył . skończył  by  dwadziescia  lat...Miałabym  mężczyznę  w  domu...cudownego kochajacego  mnie  chłopca...niestety...On jest  tam...w  wielkim świecie  pana  Boga...

Kolejny czwartek  bedzie  juz  nowym  rokiem   z  nowymi nadziejami...

Dlatego  moi drodzy, życzę  wam na  ten  kolejny   rok i  nastepna  lata zdrowia  i  miłości,wszystko  inne  jest  do  wypracowania....

Dziekuje  wam  że  trwacie  tu  razem  ze  mna ....szczególnie  tym najwytrwalszym  serdeczne Bóg  Zapłać

Wygenerowano w sekund: 0.36
© 2010-2011 www.patrykszola.pl
Theme by piotrek1608