Rejs w poszukiwaniu miłości

Gdzie należy szukać szczęścia? Chyba śmiało można powiedzieć, że jest to pytanie retoryczne, ponieważ każdy z nas będzie szukał szczęścia gdzie indziejGdzie należy szukać szczęścia? Chyba śmiało można powiedzieć, że jest to pytanie retoryczne, ponieważ każdy z nas będzie szukał szczęścia gdzie indziej. Jesteśmy tak skonstruowani, że każdy z nas szczęście rozumie zupełnie inaczej. Dla jednych szczęście to święty spokój. Ktoś inny będzie uważał, że jest to miłość. Pieniądze, dobra praca, egzotyczne podróże, dzieci, rodzice, egzotyczne podróże – chyba wiele takich rzeczy można wymienić. Jeżeli sami nie wiemy gdzie takie szczęście będzie się znajdowało, to pomyślmy. W tym czasie możemy przeczytać dobrą książkę, którą proponuje nam tym razem znana czytelnikom na rynku polskim Roma J. Fiszer. Razem z nią obierzmy “Kurs na miłość“.

Zrządzenie losu

W nadmorskiej Gdyni dochodzi do spotkania dwóch osób – Joanny i Wojciecha. Oboje mają złamane serca i chętnie wyleczyliby je w jakiś sposób. Niekoniecznie musi to być od razu drugi związek. Jednak żadne propozycje jak na razie nie przychodzą im do głowy. Ich spotkanie po tak niemiłych wydarzeniach ostatnich czasów wydaje się zrządzeniem losu, który albo chce, żeby oni lepiej się poznali albo wystawia ich cierpliwość na próbę. Tego dowiemy się z książki. On i ona przypadają sobie do gustu bardziej niż mogliby sądzić na początku znajomości. To delikatnie nawiązane porozumienie powoduje, że umawiają się ze sobą “za rok”. Jednak do spotkania nie dochodzi, ponieważ podejmują oni spontaniczną decyzje o wyjeździe na półroczny rejs po morzach ze sobą. Joanna i Wojciech chcą zaryzykować pomimo tego, że tak naprawdę jeszcze dobrze się nie znają. Uznają jednak, że czas dać sobie szansę.

Walka z losem


Rejs okazuje się czymś naprawdę fascynującym. To poznanie drugiego człowieka od podstaw. To wspólne chwile, niekończące się rozmowy, delikatne gesty, które naprawdę pokazują, że być może jednak los chciał dobrze stawiając dwie zranione osoby na swojej drodze. Jednak los nie daje o sobie zapomnieć. Pod wpływem nagłych wypadków po miesiącu podróży Joanna musi zejść na ląd pozostawiając Wojciecha. Czy taka próba okaże się dla ich świeżo rozpoczętej znajomości dobra? Czy okaże się jednak, że nic o sobie nie wiedzą i całość okaże się dla nich tylko miłym wspomnieniem, które na starość będą tylko wspominać z innymi parterami? Czy “Kurs na miłość” okaże się opowieścią z happy endem? Drodzy czytelnicy! Nie ma co przedłużać niecierpliwie oczekiwania na poznanie finału powieści. Razem z Romą J.Fiszer wyruszmy na morza, które nie tylko pozwolą nam wypocząć pośród pięknych wód i bajecznych widoków. Razem z autorką sprawdźmy, czy też statek naprawdę płynie do pięknej miłości.

Book obraz autorstwa freepik - www.freepik.com